Nastepny mecz

Rywal Newcastle

Newcastle United

Koniec sezonu -:-
 
31.07.2024
St. James' Park, Newcastle

Ostatni mecz

Rywal NUFC A-League All Stars

Newcastle United

8-0
 
24.05.2024
Marvel Stadium, Docklands

Tabela Championship

LpDrużynaMeczePunkty
1.Manchester City 3891
2.Arsenal FC 3889
3.Liverpool FC 3882
4.Aston Villa 3868
5.Tottenham Hotspur 3866
6.Chelsea FC 3863

NUFC.PL zmienia się dzięki Wam!
Zapraszamy do korzystania z nowego systemu komentarzy, o wiele więcej zmian jest coraz bliżej.

NUFC - dolacz do nas

NUFC.PL tworzą kibice dla kibiców. Przyłącz się do nas i pomóż sprawiać, że strona staje się dla Was lepsza!
Kontakt przez dział Współpraca lub wiadomość na Facebooku.

Newcastle United Aktualności

Felieton: Sezon okiem mostostal

2024-06-02 23:53:43 Dodał: mostostalKomentarze:

Serwis Newcastle United - NUFC PLOd jakiegoś czasu chodziło mi po głowie podsumowanie sezonu 23/24, z racji, że niedawno skończone rozgrywki były dla nas prawdziwą karuzelą (i dostało się praktycznie każdemu zawodnikowi) zebrałem swoje przemyślenia w dłuższą formę.

Moje subiektywne oceny bazuję na oczekiwaniach względem piłkarzy - od Tonalego/Bruno/Isaka wymagam dużo więcej niż od Andersona czy Mileya, taką konwencje objąłem w myśl powiedzenia, że nie każdy jest od grania na pianinie a też od jego noszenia.

Bramkarze:

W nawiasach odpowiednio (minuty, gole, asysty) - statystyki tylko z ligi, natomiast odnoszę się do formy ze wszystkich oficjalnych rozgrywek.

Pope (1346, 0, 0) - Rok wcześniej był top 3 bramkarzy w lidze, niestety tak jak cała obrona popadł w przeciętność, nie wiem czy Pope jest tu głównie winny (wydaje mi się, że głównym winnym będą ciągłe rotacje w składzie), jednakże w najbliższej przyszłości czeka nas zagwozdka na pozycji bramkarza (obstawiam, że Pope da nam jeszcze 1-2 niezłe sezony).

Dubravka (1984, 0, 0) - Ofiara grania ze wszystkimi możliwymi ustawieniami obrony, bardzo często po prostu byliśmy rozstrzeliwani. Wiadomo Dubravka to żaden geniusz bramki, a jedynie niezły zastępca, trochę zawinił, jednak wydaje mi się, że prezentował się na plus, tak czy inaczej patrząc, że mamy bramkarzy w wieku 32 i 35 lat, najpewniej Dubravka w przyszłym sezonie będzie numerem 3 (chyba zabiegamy o Ramsdale'a).

Obrona:

Trippier (2240, 1, 10) - Duża obniżka w obronie (te kilka kiksów, złamanych linii - zwłaszcza w LM), widać, że w tym wieku Kieran nie jest już w stanie grać co 3 dni na najlepszych graczy na świecie. Dobra ponarzekaliśmy, więc oddajmy Kieranowi co królewskie, dalej jest kręgosłupem tego zespołu, liderem i obok Bruno to drugi rozgrywający, genialnie ułożona prawa noga, 13 wykreowanych dużych szans (14 miejsce w lidze, jako obrońca!), po prostu Pan Piłkarz, da nam jeszcze wiele pociechy, ale no musi być czasem oszczędzany.

Livramento (1306, 1, 0) - Kurde, chyba liczyłem na więcej, Tino świetnie wygląda w kontrach kiedy może się rozpędzić i balansem minąć kilku rywali. Dużo gorzej wyglądał w ataku pozycyjnym, nie mówiąc już o obronie, gdzie z mocniejszymi przeciwnikami był mocno jechany. Brakuje stabilności, brakuje okresu bez kontuzji by złapać rytm.

Hall (777, 1, 0) - W przypadku Halla strasznie zaciemnia (a może rozjaśnia?) obraz, końcówka sezonu, kiedy zagrał naprawdę kilka niezłych meczów, pokazał potencjał, zwłaszcza w ofensywie, swoimi dynamicznymi wejściami w ataku pozycyjnym, bardzo szybka lewa noga, no potencjał tu jest. Wracając na Ziemię, strasznie słaby w obronie, elektryczny, ogrom pracy przed nim.

Burn (2733, 2, 2) - Tak jak w przypadku Longstaffa to jest piłkarz mający ograniczenia, nie będzie lecieć jak Hakimi od kreski do kreski, w komentarzach winowajca każdej straconej bramki (bo wysoki i śmiesznie biega hehe), nasi przeciwnicy często przeładowywali prawą stronę, aby wykorzystać Burna i dopóki przed nim grał Joelinton to asekuracja wyglądała nieźle (zresztą jak w sezonie 22/23), poniekąd wynika to z naszej asymetrycznej taktyki i ofensywnie grającego Trippsa. Natomiast trzeba przyznać Burn był kręcony jednak za często, tak jak cała obrona obniżył loty, choć wydaje mi się, że z tyłu on i Schar grali najpewniej. Widzę go w kolejnych sezonach, ale już chyba w rotacji na środku, to jest gość którego chcesz mieć w szatni (zresztą widać to nawet po szacunku jaki oddają mu rywale).

Schar (3057, 4, 1) - Jak zawsze, bardzo dobry w wyprowadzeniu, w ofensywie też potrafi dać sporo, łamie się mniej niż inni, miał trochę błędów indywidualnych, czy to ktoś go przeskoczył przy rożnym czy dał się ograć 1 na 1, to nie jest typ bazujący na motoryce, niemniej jednak chyba nasz najbardziej stabilny obrońca i jedyny na środku który dobrze wyprowadza piłkę (Burna liczę jako lewego).

BTW pamiętacie jak Schara ze składu wyłączały takie asy jak Fernandez czy Clark?

Botman (1378, 2, 2) - O Svenie można powiedzieć praktycznie to samo co o każdym obrońcy - zeszły sezon miał lepszy. Niższa pewność siebie, a nawet pech, seria meczów kiedy no widać było, że Botman da się ograć lub nawet piłka niefortunnie się od niego odbije. Tak czy inaczej jego przyszłość zależy od rehabilitacji i tego w ilu % wróci do sprawności, zwłaszcza, że Botman był zawsze "fizolem" i bazował na swojej dominacji atletycznej a nie ustawianiu czy przewidywaniu. Na plus cyfry, które wrzucił w tym ograniczonym czasie gry.

Lascelles (1081, 0, 1) - Wydaje mi się, że to może być koniec naszego kapitana w NUFC - 30 lat, dużo bardziej ograniczony piłkarsko od Botmana. Jaamal musi wykonać mega pracy, aby wrócić i to raczej jako rezerwowy. O sezonie trudno coś powiedzieć, grał przeciętnie jak reszta obrony.

Krafth (910, 0, 0) - Gość nienadający się do EPL, jedyne mecze, w których nie wyglądał jak turysta, to te z dołem tabeli. Jakimś jego plusem jest uniwersalność, ale sam fakt, że rozpoczynał spotkania w pierwszej 11, świadczy o tym jak wąską kadrę mieliśmy.

Pomoc:

Bruno (3269, 7, 8) - Podzieliłbym ten sezon Bruno na 2 etapy - przed dostaniem 9 żółtej kartki i po tym. Przed grał średnio, nie że źle, ale strasznie nierówno, genialne podania mieszał ze stratami, jak dostawał ŻK to w każdym meczu kibice drżeli czy nie wyleci z boiska (a kilka razy powinien wylecieć). Natomiast dla mnie niepojęte jest co się wydarzyło po dostaniu 9 żółtej kartki (najpewniej Eddie odbył rozmowę z Brunem) - Bruno stał się obok Rodriego najlepszym środkowym pomocnikiem ligi, był po prostu jednoosobową armią w środku boiska, co mecz rywale dostawali za faule na nim żółte kartki, kręcił kółeczka, zakładał siatki, rozgrywał krótko we własnym polu karnym, normalnie palce lizać, dosłownie ośmieszał rywali, jeszcze bardziej szokujące jest to, że Bruno robił to będąc zajechanym jeszcze bardziej niż Gordon i często grając w ustawieniu z Longstaffem/Andersonem/Milleyem którzy bawili się w piłka parzy i Bruno musiał grać za 2 i to robił…

Joelinton (1281, 2, 1) - Sezon poszatkowany kontuzjami - kiedy był zdrowy i w pełni sił wyglądał nieźle, jednak jego styl (bardzo fizyczny) wymaga zdrowia, kluczowy jako "tragarz" w środku pola (Bruno nie jest w tym jakiś genialny), pozostaje mieć nadzieje, że się odbuduje i wróci w formie z zeszłego sezonu.

Willock (419, 1, 0) - Sezon praktycznie w całości stracony przez kontuzję, nawet jak wrócił, to nie wyglądał na świeżego i w pełni sprawnego, ogromnie widać było jego brak, w środku sezonu, gdy Bruno był podwajany nie mieliśmy nikogo w środku kto może poholować piłkę, dla Willocka kluczowa może być pierwsza połowa przyszłego sezonu, jeśli znów będzie grać poniżej oczekiwań, to wydaje mi się, że może być kandydatem do wylotu.

Tonali (439, 1, 0) - Biorąc pod uwagę cenę, okoliczności i oczekiwania, póki co jeden z NAJGORSZYCH transferów w historii NUFC, jak grał wyglądał na obsranego, nie miał tego luzu, który był widoczny w Milanie. O tematach uzależnienia nie chce mi się nawet pisać, pozostaje liczyć, że otoczenie i Eddie go naprostuje i Sandro będzie grał choć na ułamek swojego potencjału.

Anderson (1024, 0, 2) - To miał być jego sezon, niestety kontuzja pokrzyżowała plany, strasznie chaotyczna gra, rzucany na różne pozycje, na pewno walczył, biegał, szarpał niestety za mało tu było jakości i ogrania, na szczęście dalej jest młodym rozwojowym graczem i pozostaje wierzyć w pracę na linii Eddie - Elliot. Przy braku europejskich pucharów on albo Miley są pierwsi do wypożyczenia, bo po prostu zabraknie nam minut do rozdzielenia w środku pola.

Longstaff (2748, 6, 2) - Powiedzmy sobie szczerze, to nie jest lider, to nie jest gość od grania na pianinie, tylko od noszenia go, gdy jest w formie świetnie potrafi uzupełnić Bruno i Joe. Widać jakie Longstaff ma ograniczenia piłkarskie i jak często pokracznie wygląda czy gra super pasywnie. Ciężko zazdrościć Bruno, kiedy ma obok siebie Seana i Andersona którzy w każdym kontakcie oddają mu piłkę. JEDNAKŻE jakimś cudem ten Longstaff wchodzi w 2 tempo strzela więcej niż 5 goli w sezonie, nieźle jak na takiego wyrobnika. Taki przeciętny sezon z plusem takie 6/10, będzie jeszcze przydatny, prawdopodobnie jako gracz do rotacji.

Miley (1208, 1, 3) - Ogromne możliwości, ulepszona wersja Longstaffa, potencjał aby zostać topowym pomocnikiem box to box, ma wszystko, dodatkowo świetne warunki fizyczne na swój wiek, należy na niego chuchać i dmuchać, oczywiście miewał słabsze mecze, znikał, czy notował dużo strat, ale patrząc w jakiej sytuacji został wrzucony na głęboką wodę to myślę, że poradził sobie ok.

Skrzydłowi + napastnicy:

Gordon (2906, 11, 10) - Rewelacja tych rozgrywek, przyznam - nie wierzyłem w ten transfer, pierwsze "double double" od dawna, gość świetny w ofensywie i defensywie, genialny postęp poczyniony przez Gordona, wydaję mi się, że jego liczby mogłyby jeszcze lepsze gdyby nie to, że był dojony ponad miarę kiedy jeszcze musiał grać na "9", będąc zajechanym jak koń po westernie, obecnie kluczowe będzie, aby go nie zajechać, dać mu regeneracje i miejsce na rozwój.

Barnes (795, 5, 3) - Ciężko ocenić przez pryzmat kontuzji, która "zjadła" większość sezonu, na pewno jest skuteczny i ma czutkę w polu karnym, świetnie wchodzi w drugie tempo, jego strzały po zejściach na prawą nogę naprawdę wyglądają dobrze. Żeby nie było zbyt różowo, widać wielką różnicę względem Gordona jeśli chodzi o grę w środku czy obronę (oczywiście na korzyść Anthony’ego), często Barnes po prostu stoi, tak samo 1 na 1 wydaję się grać słabiej niż z czasów Lisów (może kwestia kontuzji).

Almiron (1947, 3, 1) - Ewidentnie czas Miggiego skończył się w NUFC, xG 4,5, nieskuteczność który chyba każdy widział, niefrasobliwość, błędne decyzje oraz brak wygrywanych pojedynków... Strasznie to raziło, zwłaszcza w porównaniu do życiowego poprzedniego sezonu Almirona kiedy wychodziło mu dużo i był skuteczny (11goli z xG 8!). Pozostaje życzyć szczęścia i liczyć, że kluby MLS (duże skupiska Latynosów) lub Arabii sypną za niego jakimś groszem.

Murphy (1194, 3, 7) - Jacob potrafi strasznie irytować, no nie jest najmądrzejszym zawodnikiem, jednakże można postrzegać go jako żołnierza Eddiego - biega walczy, na prawej obronie wyglądał lepiej niż Krafth, wydaje mi się, że będzie lepszym rezerwowym niż Almiron (o ile kogoś kupimy na prawe skrzydło), jak na swój ograniczony potencjał gra naprawdę dobrze (sam nie wierzę, że to piszę).

Isak (2267, 21, 2) - Mega kot jeśli chodzi o grę w ostatniej tercji, czekaliśmy na takiego łowcę bramek wiele lat, top 3 środkowych napastników w EPL, dużo miejsca na rozwój, przekroczone 20 bramek w sezonie, wart tych 70 milionów, kolejny Pan Piłkarz. Żeby jednak nie było za miło, znów nie ugrał całego sezonu zdrowy, dodatkowo brakuje mu swojego rodzaju uniwersalności, jeśli nie dostanie dobrych piłek w okolicach pola karnego (najlepiej na rozrzuconą obronę) to potrafi znikać w meczu, brakuje tu czasem zejścia, rozrzucenia piłki coś jak Watkins z AV, który w poprzednich sezonach siedział w polu karnym a w obecnym dorzucił mądrzejszy ruch po boisku. To jest gość, który zaciągnie nas znów do LM.

Willson (984, 9, 1) - Każdy wie co oferuje Callum, kiedy jest zdrowy, jest bardzo dobrym napastnikiem wbijającym się w dwucyfrową liczbę goli (zresztą nawet 9 trafień w tej liczbie minut jest dobrym wynikiem), niestety ciało Wilsona nie nadaję się do grania 20-30 pełnych meczów w sezonie. Można powiedzieć, że zagrał dobry sezon (gdy grał), tylko, no właśnie, musieliśmy grać wiele meczów słaniającym się na nogach Gordonem na "9", bo Isak i Willson byli połamani - nie wygląda to dobrze. Tak czy inaczej najpewniej (wypowiedzi E.H.) spędzimy z Callumem jeszcze jeden sezon, zresztą ma to sens, bo bardzo ciężko znaleźć zastępstwo na środku ataku które, grzecznie będzie siedzieć na ławce jednocześnie oferując jakość.

Trener:

Eddie Howe - Patrząc na warunki w jakich pracował i jakość kadry którą graliśmy, zaliczył dobry sezon - taki 7/10 (można powiedzieć, że sezon został uratowany, biorąc pod uwagę szansę kwalifikacji do europejskich pucharów pod koniec), oczywiście mógł dużo zrobić lepiej, ale o tym zaraz.

Najpierw warunki początkowe - Ani trochę nie byliśmy gotowi na grę w LM, nawet bez kontuzji mieliśmy za wąski i słaby skład (LM, to nie LE czy LK, tu nie można wystawić rezerw bo Cię spakują), dodatkowo klasyczny biało-czarny szpital na jesień/zimę, patrząc na te okoliczności, 7 miejsce jest dobrym wynikiem, dodatkowo byliśmy w grze o awans z grupy LM, piekielnie trudnej zresztą (finalista, półfinalista). Eddie dalej wyciąga jakieś ukryte rezerwy z piłkarzy drewnianych, średnio nadających się do górnej tabeli czy EPL jako takiej, genialnie rozwija piłkarzy (ścisła czołówka jeśli o to chodzi), jednocześnie jak dla mnie nie robi niepotrzebnych/nerwowych ruchów, byliśmy naprawdę w dupie w pewnym momencie sezonu.

To plusy, teraz o minusach. Nie podoba mi się konserwatywne podejście do rotacji w składzie, kilku piłkarzy dało się oszczędzić, tak samo granie przegranych meczów tą samą 11, kiedy nie mieliśmy rezerwowych było bez sensu (domyślam się, że Eddie bał się pogromu który, może go zwolnić). Dodatkowo dopiero pod koniec sezonu zaczął grzebać przy ustawieniach, wielokrotnie w komentarzach można było zauważyć zarzuty odnośnie braku "zwinności" taktycznej i słusznie (inna sprawa, że ciężko się miesza nie mając ławki rezerwowych). Błędem wydaje się również brak wypożyczeń w zimowym okienku, przypomnę ściągnęliśmy White'a z 4 ligi, aby mieć kogo posadzić na ławce... No i kluczowa kwestia Howe musi sobie poradzić z kontuzjami, jest to nawet ważniejsze niż jakie transfery wykonamy, w tym sezonie mieliśmy pecha/czynniki niezależne (Sandro stawiający taśmy w STS), trzeba zidentyfikować problem zdrowotny, to jest kluczowa kwestia w dalszym rozwoju naszej drużyny, jeśli Howe sobie z tym nie poradzi, to trzeba robić gruntowne zmiany i tyle, nie da się grać z 10-13 kontuzjami przez 2 miesiące, na 4 fronty.

 

Komentarze:

Wróć do newsów