Nastepny mecz

Burnley FC

Newcastle United

-:-
 
14.12.2019
Turf Moor, Burnley

Ostatni mecz

Newcastle United

Southampton FC 2-1
 
08.12.2019
St. James' Park, Newcastle

Tabela Championship

LpDrużynaMeczePunkty
1.Liverpool FC 1543
2.Leicester City 1535
3.Manchester City 1532
4.Chelsea Londyn 1529
5.Wolverhampton 1523
6.Manchester United 1521

Cała tabela

Logowanie

 
 

Przypomnij hasło

Zarejestruj się

Nie jesteś jeszcze zarejestrowany?
Zrób to teraz i zostań pełnoprawnym użytkownikiem Serwisu Newcastle United!

 

Newcastle United Aktualności

Degrengolady ciąg dalszy... Newcastle 1:1 Maritimo

2012-11-22 23:20:19 Dodał: RivvKomentarze: 5

Serwis Newcastle United - NUFC PLNewcastle zanotowało kolejny beznadziejny występ i zaledwie zremisowało na własnym boisku z portugalskim Maritimo. Co prawda ten wynik dał Srokom awans do fazy pucharowej, lecz brak zwycięstwa nawet z tak słabym rywalem jest kolejnym dowodem na to, jak daleko od swojej optymalnej formy jest ekipa znad Tyne.

Alan Pardew – wobec ostatnich niepowodzeń w lidze – zmienił swoją politykę i tym razem na mecz w pucharach wystawił naprawdę silny skład, chcąc poprawić nastroje kibicom przed kolejnymi trudnymi potyczkami w Premier League. Newcastle po raz pierwszy zagroziło przeciwnikom już w 3. minucie. Davide Santon ściął z lewego skrzydła do środka i uderzył na bramkę, lecz Romain Salin z pewnymi trudnościami sparował futbolówkę.

Wydawało się, że strzał Włocha będzie zwiastunem kanonady na bramkę Portugalczyków, jednak nic z tych rzeczy. W kolejnych minutach trwała walka o dominację w środku pola, a obie drużyny miały poważny problem z przedostaniem się pod bramkę rywali. Indolencję pierwsze przełamały Sroki.

W 23. minucie Hatem Ben Arfa przejął piłkę w środku pola i natychmiast podał na prawe skrzydło do Sylvaina Marveaux. Francuz, dzięki perfekcyjnemu prowadzeniu futbolówki, szybko przemieścił się pod bramkę Maritimo i strzałem między nogami Salina uszczęśliwił St. James’ Park!

Po zdobytej bramce Newcastle spokojnie kontrolowało mecz, z dużą łatwością rozbijając akcje Maritimo. Sroki stworzyły sobie kolejną okazję dopiero w 37. minucie. Gael Bigirmana huknął sprzed pola karnego, a Salin sparował piłkę wprost pod nogi Papissa Cisse, który wpakował ją do siatki. Niestety, Senegalczyk znajdował się na pozycji spalonej i gol nie mógł zostać uznany.

Jedyną niepokojącą chwilą w pierwszej połowie był uraz, jakiego nabawił się Ben Arfa. Francuski magik musiał zejść boiska już w 40. minucie, a w jego miejsce pojawił się Demba Ba.

W drugiej odsłonie mający nóż na gardle Portugalczycy rzucili się do ataku. W 54. minucie Danilo Dias z około 25 metrów posłał bombę na świątynię Krula, ale Holender przeniósł piłkę nad poprzeczką. Zaledwie kilka minut później Joao Diogo ostro zacentrował na głowę Samiego, lecz napastnik gości strzelił obok słupka.

Newcastle w drugiej połowie zupełnie nie istniało w ofensywie, w przeciwieństwie do ich oponentów. W 73. minucie Ruben Ferreira zdecydował się na strzał z narożnika pola karnego. Futbolówka zmierzała wprost w okienko, na szczęście Krul zdążył w porę zareagować.

Jednak w 79. minucie Holender nie miał już nic do powiedzenia. Portugalczycy przeprowadzili piękną akcję, Danilo Dias odegrał z klepki do Fidelisa, który wszedł w defensywę Srok jak nóź w roztopione masło i mocnym, płaskim strzałem wyrównał stan rywalizacji.

Podopieczni Pardew nie zareagowali ofensywnym zrywem na ten oczywisty policzek. Co więcej, w doliczonym czasie gry mogli nawet przegrać. Ruben Brigido urwał się lewym skrzydłem, po czym precyzyjnie dośrodkował do Fidelisa. Na szczęście rosły napastnik Maritimo nie wykorzystał tego „match balla”.

Sroki za postawę w drugiej połowie powinny ze wstydu zapaść się pod ziemię. W drugich 45 minutach chłopcy znad Tyne – co jest trudne do wyobrażenia - grali jeszcze gorzej niż w niedawnych meczach z West Hamem i Swansea. Niestety nie napawa to optymizmem przed niedzielną wizytą na St. Mary’s Stadium. Co prawda drużyna Pardew zrealizowała zadanie i awansowała do fazy pucharowej, lecz jeśli w najbliższym spotkaniu Newcastle nie zgarnie trzech punktów, Liga Europy pozostanie jedyną ligą, którą w tym sezonie będziemy się jeszcze emocjonować…

22.11.2012 r., Liga Europy, 5. kolejka fazy grupowej

Newcastle United 1:1 CS Maritimo

Bramka: 23’ Marveaux – 79’ Fidelis

Żółte kartki: Brak.

Sędzia: Danny Makkelie (Holandia).

Frekwencja: 21632 widzów.

Newcastle United: Tim Krul; Danny Simpson, Steven Taylor, Fabricio Coloccini (kapitan), Davide Santon; Gael Bigirimana, Vurnon Anita; Sammy Ameobi (77’ Mehdi Abeid), Hatem Ben Arfa (40’ Demba Ba), Sylvain Marveaux; Papiss Cisse (51’ Romain Amalfitano).

CS Maritimo: Romain Salin; Joao Diogo, Valentin Roberge, Marcio Rosario, Ruben Ferreira; Joao Luiz, Rafael Miranda (kapitan), David Simao (73’ Ruben Brigido); Danilo Dias, Adilson (59’ Fidelis), Sami.

 

Komentarze:

 
Jurij Jurij 2012-11-22 23:23:16

Wyszukany tytuł newsa ;) Powiedzmy wprost.. Jest spadek i staczanie się. True :/

 
 
 
Dejwid21 Dejwid21 2012-11-22 23:27:20

Zastanawiam się jaka myśl trenerska wpaja piłkarzom Pardew..

 
 
 
Rusher Rusher 2012-11-23 00:54:21

Rivv, walka o utrzymanie tez sie mozna emocjonowac ;)

 
 
 
szelko szelko 2012-11-23 04:37:33

Wstyd.

 
 
 
LuQi LuQi 2012-11-23 09:19:21

Bardzo źle jest z Newcastle :(

 
 

Wróć do newsów


 

Zaloguj się i dodaj komentarz:

 

Login:

 

Hasło:

 

Treść:

 

Regulamin