Newcastle United Aktualności
Joey Barton urodzony 2 września 1982 roku w Huyton - przedmieściach Liverpoolu, zawodnik Newcastle United.
Ludzie znają go głównie z brutalnej gry oraz tego, że nie tylko na boisku potrafił pokazać jak bardzo czuje się ważny. Zawodnicy innych drużyn bali się wchodzić z nim w boiskowe kontakty i ataki jeden na jeden. Całkiem słusznie, bo Joey był skłonny połamać im nogi, a w razie jakichś sprzeczności czy nieporozumień przywalić prosto w nos. Jednak twardość w grze od zawsze była na wyspach ceniona.
Samir Nasri powiedział niedawno w wywiadzie dla France Football:
- Podczas jednego z moich pierwszych meczów na angielskich boiskach graliśmy przeciwko Newcastle. W trakcie tego spotkania Joe Barton próbował w każdy możliwy sposób zniechęcić mnie do gry w Premiership. To na pewno pomogło mi stać się lepszym piłkarzem.
Krzykliwy, wulgarny, brutalny. Barton zwykle nie przebierał w słowach czy to skierowanych do przeciwników, kolegów z zespołu czy do arbitra spotkania.
W życiu prywatnym też nie mógł pochwalić się powściągliwością oraz ustatkowaniem. Niejeden kibic mógł stwierdzić , że gdyby gra wychodziła mu tak dobrze jak robienie szumu wokół własnej osoby, to Barton mógłby spokojnie otrzymać złotą piłkę. Tworzył skandal za skandalem: potrącił pieszego w Liverpoolu o drugiej w nocy, dotkliwie pobił kolegę z Manchesteru City - Ousmane Dabo, kibicom Evertonu w 2006 roku pokazał swoje pośladki. Bójki i napaści to tylko mały procent jego poczynań - ma na swoim koncie więcej odbytych kar niż Martin Palermo przestrzelonych karnych, płacił wysokie grzywny (często wyższe niż jego tygodniówka) oraz odbywał kary społeczne jak na przykład sprzątanie śmieci.
Jednak Joey Barton od czasów spadku Newcastle United do Cola Cola Championship stał się całkiem innym facetem. Zaprzestał wszystkich złych rzeczy które robił do tej pory i zaczął pracować dla zespołu dając z siebie 200% w każdym meczu. Żółte kartki, których jest o wiele mniej, przyjmuje teraz z uśmiechem, zaś swoją boiskową złość trzyma głęboko w sobie. Nie tylko przyznał się do alkoholizmu, ale otworzył się przed światem. Teraz stał się wojownikiem prawym i szlachetnym, którego jeżeli wyniosą, to tylko z dumą i na tarczy. Można powiedzieć, że ewoluował z brzydkiego kaczątka w całkiem porządnego łabędzia.
Ostatnią jego kontrowersją, jednak w pozytywnym tego słowa znaczeniu było zapuszczenie wąsów. Stwierdził, że nie zgoli ich do czasu, gdy Newcastle nie wygra swojego pierwszego meczu w rozgrywkach Premier League. Fani The Toon zaczęli przychodzić na mecze ze sztucznymi imitacjami zarostu jaki posiadał Barton, świetnie bawiąc się na trybunach. Nie nacieszyli się jednak długo wymyślonymi rekwizytami, bo już w drugiej kolejce w meczu przeciwko Aston Villi Joey trafił do siatki rywali. Otworzył wynik meczu pokonując bramkarza przyjezdnych przepięknym strzałem, który jak się potem okazało, był pogrzebem The Villans w świątyni zwanej St. James Park.
Zawodnik Srok jak mówił, tak też zrobił i zgolił wąsy, w których jak sam twierdził nie wyglądał najlepiej. Trzeba przyznać, że Joey Barton z „tego złego”, stał się wzorem do naśladowania. Niestety większość ludzi nadal patrzy na niego przez pryzmat łobuza i zawadiaki. Będzie musiał jeszcze solidnie popracować nad swoim wizerunkiem i czekać, aż cały świat, nie tylko ten piłkarski, przywyknie do jego „nowego ja” . Na obecną chwilę chyba żaden kibic Newcastle nie wyobraża sobie linii pomocy bez Bartona, który potrafi pociągnąć cały zespół do ataku w chwilach największych słabości. Dając przykład innym, młodszym od siebie zawodnikom, że liczy się gra w imię herbu i nazwy z przodu koszulki, a nie nazwisk i numerów.
Hatem Ben Arfa planuje dostarczać amunicji Andy'emu Carrollowi, aby napastnik mógł siać postrach w szeregach nieprzyjaciela.
Francuski pomocnik dołączył ostatnio do Newcastle na zasadzie wypożyczenia z Olympique'u Marsylia. Na St. James' Park ma spędzić cały sezon.
Piłkarz prawdopodobnie zadebiutuje w najbliższą sobotę w meczu z Blackpool i jak sam przyznaje, nie może doczekać się debiutu na SJP po okresie, w którym był obiektem ciągłych spekulacji.
23-latek jest zdeterminowany, by udowodnić swoją wartość w Premier League i wierzy, że Newcastle jest odpowiednim miejscem do pokazania się z jak najlepszej strony.
Zawodnik jest zachwycony potencjałem ofensywnym Srok i liczy, że z jego pomocą zespół może grać jeszcze lepiej.
Szczególnie interesująco zapowiada się jego współpraca z Andy'm Carrollem na szpicy, który zaliczył fantastyczny początek sezonu. Anglik zdobył już cztery bramki, a Ben Arfa może pomóc mu powiększyć strzelecki dorobek.
"Widziałem Andy'ego w dwóch meczach i byłem pod wrażeniem tego, jak ciężko pracuje dla drużyny" - stwierdził Francuz.
"Jest tutaj mnóstwo graczy, którzy mają taki sam potencjał jak Andy. To dodaje drużynie niezwykłej jakości".
"Zamierzam ciężko pracować i dostarczać amunicji ludziom takim jak Andy. Myślę, że może paść wiele bramek" - zakończył Ben Arfa.
Obrońca Newcastle United, Danny Simpson obiecuje, że po długiej przerwie związanej z kontuzją, wróci na boisko jeszcze silniejszy.
22-latek walczył z zerwanym ścięgnem już w poprzednim sezonie, ale zdołał zagrać w większości spotkań i awansować z drużyną do Premier League. Jednak w maju konieczna okazała się operacja, przez co zawodnik przegapił cały okres przygotowawczy, jak i początek sezonu.
James Perch zastąpił Simpsona na prawej obronie, lecz były piłkarz Manchesteru United obiecuje, iż ciężką pracą chce ponownie wywalczyć miejsce w pierwszej jedenastce.
"Po powrocie chcę być jeszcze lepszy niż byłem" - powiedział Danny.
"Jestem zdeterminowany, żeby jak najszybciej wrócić do gry. Cieszy mnie, że chłopaki zaczęli dobrze i zbierają punkty. Chciałbym być tego częścią".
"Nigdy wcześniej nie miałem kontuzji i bardzo tęsknię za piłką. Kiedy jesteś zdrowy i możesz grać, nie masz pojęcia jak to jest, gdy musisz leczyć uraz. Teraz już wiem".
"Nie chcę na razie zbyt wybiegać w przyszłość, bo póki co najważniejsze jest powrócić do treningów z chłopakami i wystąpić w rezerwach do końca tego miesiąca".
"Ta kontuzja po prostu przyszła i zszokowała mnie. Pod koniec sezonu, po meczu z QPR, przyszedłem do szpitala i czułem się dobrze, ale gdy obudziłem się po operacji, powiedziano mi, że rekonwalescencja potrwa sześć miesięcy" - zakończył Simpson.
Boss Newcastle ma nadzieję, że gwiazda klubu z Tyneside powróci do pełni zdrowia na sobotni mecz z Blackpool.
Napastnik odpoczywał od treningów przez pięć dni przed meczem z Wilkami, podczas którego pomimo bólu w opuchniętej kostce zdołał strzelić bramkę na wagę jednego punktu.
Chris Hughton nie chce ryzykować pogłębienia się kontuzji Andy’ego, lecz pomimo, że nie został on powołany na mecz reprezentacji Anglii U-21 menadżer Srok liczy na powrót Carrolla na najbliższy ligowy pojedynek.
„Czuje się dobrze, ale wciąż nie trenuje. Musimy upewnić się, że po kontuzji nie pozostał żaden ślad” – mówił Hughton o swym podopiecznym.
„Na początku – przed meczem z Wolverhampton – nie trenował przez pięć dni. Opuchlizna była naprawdę poważna”.
„Jesteśmy pewni, że wszystko będzie dobrze na mecz z Blackpool, choć oczywiście na bieżąco monitorujemy stan zdrowia Andy'ego”.
Sol Campbell po raz kolejny został włączony do kadry drużyny rezerw, która przygotowuje się do prestiżowego spotkania z rezerwami Liverpoolu na Whitley Park.
Obrońca po raz pierwszy wystąpił w koszulce Newcastle tydzień temu. Wtedy Campbell wziął udział w meczu rezerw Newcastle i Sunderlandu, wygranym przez The Toon 3:1. Teraz były reprezentant Anglii spodziewa się, że zagra około godziny przeciw zapleczu The Reds.
Kadra rezerw Newcastle na mecz z rezerwami Liverpoolu:
Ole Soderberg, Jak Alnwick, James Tavernier, Patrick Nzuzi, Paul Dummett, Sol Campbell, Stephen Folan, Matthew Grieve, Ben Tozer, Ryan Donaldson, Bradden Inman, Greg McDermott, Conor Newton, Michael Richardson, Sammy Ameobi, Phil Airey, Dan Taylor, Fabio Zamblera.
Menadżer Newcastle nie ma dobrych wiadomości dla kibiców. Środkowy obrońca będzie musiał pauzować przez dłuższy okres czasu:
„Jeśli chodzi o zdrowie Stevena, to potrzebuje jeszcze pięć tygodni lub więcej, aby powrócił do sprawności” – powiedział Hughton dla Chronicle.
„W dalszym ciągu będziemy monitorować jego sytuację i wróci do gry, gdy już będziemy pewni, że jest w pełni sił”.
„On wciąż ma do odegrania w klubie ważną rolę”.
W weekend angielska prasa rozpisywała się, jakoby Manchester City był zainteresowany pozyskaniem Stevena Taylora na zasadzie wolnego transferu w lipcu.
Ryan Taylor jest zdeterminowany, aby wywalczyć stałe miejsce w pierwszej jedenastce, a swojej szansy szuka w prawej obronie Srok.
Anglik chciałby być ważnym punktem drużyny, natomiast przed końcem obecnego miesiąca wystarczająco sprawny, aby powalczyć o to miejsce z Jamesem Perchem powinien być również Danny Simpson.
„Chciałbym mieć określone miejsce w pierwszej drużynie, jednak w tej chwili to trudne. To nie jest dla mnie miły okres, ale muszę wyrobić sobie nazwisko” – powiedział Ryan Taylor.
„Mam reputację jako Pan Wszechstronny i pewnie przejdę cała karierę z tą etykietką, to nie najgorsza rzecz na świecie, ale chciałbym wyrobić sobie markę na jednej pozycji”.
„Moją ulubioną jest prawa obrona, ale nie mam nic przeciwko grze gdziekolwiek. Prawdopodobnie zagram tam więcej spotkań i mam nadzieję że mój występ przeciwko Accrington mi nie zaszkodził”.
Archiwum aktualności
Nowosci
Teksty
05.09: Nowy felieton - "Rodem z Afryki"
Transfery
31.08: Letnie transfery NUFC
Teksty
30.08: Kolejne 2 teksty
Sonda zwiazana z Newcastle United
Jak oceniasz letnie działania transferowe NUFC?
Doskonałe
7.72%Świetne
28.86%Dobre
54.47%Przeciętne
5.69%Słabe
1.22%Fatalne
2.03%Głosów: 246











