Newcastle United Aktualności
- Ostatnio na forum:
- Górny Śląsk
- Lublin
- Libchavy 2012 - oficial datum tournament 18-20.5.2012
- Cały mecz - DOWNLOAD
- Hatem Ben Arfa
Napastnik Newcastle United, Demba Ba wyznaje, iż jest szczęśliwy w północno-wschodniej Anglii i nie zamierza opuszczać klubu.
26-latek, który dołączył do Srok z West Ham United, zdobył jak dotąd 16 bramek w 17 spotkaniach tego sezonu Premier League.
Senegalczyk jest od dłuższego czasu łączony z kilkoma silnymi klubami, ale upiera się, że chce zostać w Newcastle i grać u boku swojego rodaka – Papissa Cissé.
„Nigdy nikomu nie mówiłem, że chcę odejść” – powiedział Ba. – „Po prostu słuchałem ludzi, którzy gadali ‘On przejdzie tu, on przejdzie tam’ i miałem wielki uśmiech na twarzy. To było dla mnie zabawne”.
„Najważniejsze jest być szczęśliwym w swoim klubie, tak jak ja jestem tutaj. Patrzę na tabelę i myślę ‘Piąte miejsce? Wow!’. Musimy po prostu dalej iść tą drogą, kontynuować to co robimy i zobaczymy gdzie będziemy na końcu”.
„Musimy być ciągle skupieni, bo to jest gwarancja dobrych występów. Nie chcę przewidywać, na którym miejscu zakończmy sezon, gdyż to zależy od wielu czynników, ale jeśli utrzymamy obecną formę, będziemy niebezpieczni”.
Ba wyjawił także, iż pomógł przekonać Cissé do przenosin na Tyneside i jest przekonany, iż wspaniały debiut pomoże mu w dalszej przygodzie z Newcastle.
„To był świetny transfer. Byłem bardzo szczęśliwy, gdy podpisał umowę. Nie przejmowałem się tym, kogo ściągniemy, bo byłem pewny, iż będzie to ktoś, kto nam pomoże. Ale miałem to szczęście, że był to ktoś z mojego kraju, kogo dobrze znam".
„Rozmawiał trochę ze mną przed przejściem. Powiedziałem mu tylko ‘No dalej, podpisuj’. Wypytał mnie o rzeczy związane z Newcastle – jacy są kibice, jaki klub. Nie zdradziłem mu wszystkiego, bo chciałem, żeby zobaczył to na własne oczy. Ale teraz to widzi i uwielbia sposób w jaki został przyjęty” – zakończył Ba.
Alan Pardew wierzy, że jedynym celem Papissa Cissé w Newcastle jest grać jak najlepiej. Wygląda na to, iż wszystko idzie w dobrym kierunku.
Wspaniały debiut Senegalczyka w meczu na St. James’ Park z Aston Villą przypieczętowany został golem na 2:1. A nie był to byle jaki gol. Cissé uderzył potężnie półwolejem i wpakował piłkę w okienko bramki Shaya Givena.
Ostatnim zawodnikiem The Toon, który trafił do siatki w swoim debiucie był wypożyczony obecnie do Deportivo La Coruña - Xisco.
Pardew po meczu został spytany ile czasu potrzebuje Senegalczyk, aby zaaklimatyzować się w nowym klubie. Menedżer jest pewny, iż napastnik już czuje się jak w domu.
„Nie wiem ile czasu potrzebuje, ale ta bramka na pewno mu pomoże” – powiedział boss.
„Po meczu najpierw udzielił wywiadu, a potem przyszedł do szatni i uścisnął nasze dłonie. Takie sytuacje są miłe”.
„To szczery chłopak, który chce jak najlepiej dla Newcastle”.
„Przyszedł do klubu z zamiarem bycia czołowym piłkarzem i zaliczył świetny początek”.
Podczas swej trenerskiej kariery w West Ham, Charlton, Reading czy Southampton, Pardew miał do czynienia z wieloma zdolnymi napastnikami.
Menedżer wierzy, że Cissé jest z jednym z nich, bowiem cierpliwość się opłaciła. Senegalczyk może wkrótce zostać nowym ulubieńcem kibiców z Tyneside.
„Jestem naprawdę zadowolony, bo to duża inwestycja w klub”.
„Ciężko nad tym pracowaliśmy, poświęciliśmy dużo czasu i mamy nadzieję, że to się opłaci. Miał świetny początek i jesteśmy nim zachwyceni” – zakończył Pardew.
Gdyby pół roku temu ktokolwiek powiedziałby, że Newcastle w lutym będzie zajmować piąte miejsce w ligowej tabeli wyprzedzając Liverpool i Arsenal mając punkt straty do Chelsea, zapewne ktoś kazałby mu puknąć się w czoło. Jednak progres drużyny Alana Pardew jest niesamowicie szybki. Mając wsparcie całego Tyneside Sroki stoją przed niesamowitą szansą, jaką jest powrót na europejskie salony i awans do piłkarskiej Ligi Mistrzów.
Nieco ponad 12 miesięcy temu zarząd Newcastle przetestował lojalność kibiców. Fani podzielili się na zwolenników i przeciwników sprzedaży Andy’ego Carrolla, którzy zarzucali właścicielom brak ambicji. W tym momencie całe miasto ogarnął niepokój. Dodatkowo latem odeszli kluczowi zawodnicy Srok, którzy ciągnęli grę zespołu przez cały sezon – Kevin Nolan, Jose Enrique i Joey Barton. W zamian do klubu przyszli Demba Ba i francuskie trio – Yohan Cabaye, Sylvain Marveaux i Gabriel Obertan. Niezgranie nowego kolektywu miało wyjść już po pierwszym meczu. Nic bardziej mylnego.
Skauting Newcastle jest dobry, zwłaszcza jeśli chodzi o francuską Ligue 1, którą Pardew określa jako obszar z ogromną ilością niewykorzystanego talentu piłkarzy, którzy mogliby w Anglii odnieść niemały sukces. Jednym z przykładów jest Cabaye, który w tym sezonie z miejsca stał się motorem napędowym drużyny i teraz mało kto wyobraża sobie środek pola bez byłego pomocnika Lille.
Newcastle, podobnie jak kilka lat temu Tottenham i Liverpool, stara się zapełnić lukę po najlepszych drużynach. Arsenal i Chelsea gorączkowo starają się pozostać w czołowej czwórce Premier League. Biorąc pod uwagę fakt, jakim jest spora różnica w budżetach transferowych i pensjach zawodników postawa Srok w lidze jest jeszcze bardziej imponująca.
Gdy sprzedaje się jednego zawodnika, tak jak było w przypadku Carrolla, należało dążyć do zainwestowania w trzech lub czterech innych, aby poprawić ogólną jakość drużyny. Wówczas można sobie pozwolić na odrzucanie ofert innych klubów, jak to pokazał latem Tottenham z Luką Modriciem w roli głównej.
Nie tak dawno Koguty sprzedały do Manchesteru United swoje gwiazdy - Michaela Carricka i Dimitara Berbatova. Jednak teraz ich postawa wobec Chelsea, która desperacko starała się pozyskać Chorwata pokazała, że Tottenham zaliczył postęp i pokazał, że chce wrócić do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie.
Tymczasem The Blues przechodzą okres rewolucji. Wraz z przyjściem Andre Villas-Boasa zmieniła się polityka klubu. Zadaniem Portugalczyka jest odmłodzenie drużyny i wprowadzenie do kadry młodych, perspektywicznych zawodników, którzy mają zapewnić byt na przestrzeni wielu lat. Jednak forma londyńczyków jest strasznie nierówna, co pokazał wczorajszy mecz przeciwko Czerwonym Diabłom. To doskonały przykład dla okazania ich defensywnych słabości i zdolność do samozniszczenia.
Jednakże Chelsea pokazuje przebłyski tego, co potrafią najlepiej i z pewnością pozostaną w czołówce angielskiej Premier League. Z drugiej strony ich forma jest nieprzewidywalna i pozostawia wiele do życzenia. Tak naprawdę do końca nie wiadomo, jak zakończą sezon.
Swoje 100 milionów wydał Liverpool. W przeciągu ostatniego roku klub z Anfield nakupował klasowych zawodników, ale ich obecna sytuacja w lidze ledwo odzwierciedla poziom tych inwestycji. Piłkarze Kenny’ego Dalglisha walczyli o korzystne wyniki, zwłaszcza na Anfield. Na razie The Reds będą musieli zadowolić się finałem Pucharu Ligi na Wembley. Jednak ożywienie formy w 2012 roku dał kibicom ponowny przypływ optymizmu. Merseyside jest w tym momencie napełnione wiarą, że ich klub na powrót zaczyna polowanie na kwalifikacje do Ligi Mistrzów.
Na włosku wiszą nadzieje Arsenalu. Odpowiedzialność spada przede wszystkim na barki kapitana Kanonierów, Robina van Persiego, który miał poprowadzić młode wilki Wengera do Europy. Francuski szkoleniowiec z powodzeniem prowadził klub w europejskich rozgrywkach w każdym ze swoich 15 sezonów w Londynie, ale jego brak ruchów w ostatnim okienku transferowym i ślepa wiara w talent i dyspozycję zespołu wzbudziła spore zdziwienie. Zwycięstwo 7:1 nad autsajderami z Blackburn na Emirates po trzech porażkach w lidze wprowadził nowe myśli wśród kibiców. Ale mimo to nutka niepewności cały czas pozostaje.
Manchester City i ich rywal zza miedzy, United skupiają się jedynie na walce o mistrzostwo kraju mając za plecami resztę klubów. Jednak Tottenham, który w tym sezonie gra najbardziej atrakcyjną piłkę w Premier League, ma małą stratę do dwóch pierwszych ekip.
Tymczasem Chelsea, Arsenal i Liverpool wciąż walczą ze swoimi problemami: czy to brak siły ognia z przodu, czy tragiczną defensywą – a nawet z obydwiema rzeczami na raz, które przyczyniły się do nieprzewidywalnego sezonu. Wspólnym mianownikiem jest fakt, że te trzy kluby wraz z Newcastle walczą w tym roku o pogoń za Ligą Mistrzów bardziej, niż kiedykolwiek.
Z pewnością postawa Srok w obecnym sezonie jest sporą niespodzianką. Alan Pardew doprowadził klub do pozycji, z której Sroki mogą realnie myśleć o przełamaniu passy topowych ekip, które długo dominowały w Premiership.
To już nie jest walka o środek tabeli. Ruszył wyścig po Europę.
Napastnik Newcastle United, Papiss Cisse po swoim debiucie i piękną bramką ostrzegł obrońców Premier League, że to dopiero początek. 26-latek przybył do Tyneside z Freiburga za 10 milionów funtów i od razu pokazał kibicom, dlaczego tak wysoko ceniono go w Niemczech.
Alan Pardew wręczył mu koszulkę z legendarną ‘dziewiątką’ i Senegalczyk odwdzięczył się już w pierwszym meczu przeciwko Aston Villi pokonując Shaya Givena pięknym strzałem z woleja. To był doskonały sposób, aby wprowadzić się do nowego klubu.
Cisse po powrocie z Pucharu Narodów Afryki jeszcze do końca się nie zaaklimatyzował do życia w północno-wschodniej Anglii, ale wierzy, że na jego konto wpłynie więcej bramek.
„Czuję, że to będzie jeden z wielu goli w barwach Newcastle. To była naprawdę wspaniała bramka dla mnie” – powiedział Senegalczyk dla „Chronicle”.
„Teraz moim celem jest ciężka praca na treningach. Jeśli będę to robił to myślę, że będę mógł zdobyć więcej bramek w podobnym stylu. Po pierwsze muszę ciężko pracować i poznawać moich kolegów z drużyny. Moim celem jest zdobyć więcej bramek dla klubu. Bramki powinny przyjść z czasem”.
Obecność w Newcastle Demby Ba z pewnością pomoże Cisse w aklimatyzacji. Sam spłacił swój dług w postaci zaufania kolegów w najlepszy sposób, jaki mógł zrobić.
„Jestem zadowolony z mojego pierwszego gola. Ale mam do rozdania sporo podziękowań” – dodał.
„Po pierwsze dla klubu, który mnie sprowadził, moim nowym kolegom, którzy okazali mi wsparcie, kiedy tu przybyłem i dla wszystkich kibiców którzy sprawili, że to było niezapomniane przeżycie” – zakończył.
Fabricio Coloccini wzniósł wczorajszego wieczoru toast za otrzymaną nagrodę. Argentyńczyk został wybrany piłkarzem roku 2011 według dziennikarzy z północno-wschodniej Anglii.
Kapitan Srok przez cały kalendarzowy rok był w znakomitej formie odgrywając kluczową rolę w zakończeniu rozgrywek w środku ligowej tabeli i w tym sezonie pomagając klubowi w walce o europejskie puchary.
30-latek został uznany przez regionalnych dziennikarzy i otrzymał trofeum w hotelu Ramsie Hall w Durham. Cheik Tiote zajął drugie miejsce, natomiast obrońca Sunderlandu, Phil Bardsley trzecie.
„Byłem bardzo zadowolony, że mogłem odebrać tą nagrodę. Poszedłem w ślady takich zawodników jak Peter Beardsley, Alan Shearer czy Shay Given” – powiedział Coloccini.
„Chciałbym podziękować wszystkim, którzy na mnie głosowali. To jest dla mnie naprawdę wielki zaszczyt. Wygraliśmy również z Aston Villą, więc to dla mnie wielki dzień. Chciałbym się tym podzielić z moją rodziną, drużyną, wszystkimi w klubie oraz fanami”.
Pierwotnie to wydarzenie miało odbyć się pod koniec listopada, lecz zostało przełożone ze względu na śmierć byłego pomocnika Newcastle, Gary’ego Speeda.
Tego wieczora swoją nagrodę odebrali również obrońca Middlesbrough, Joe Bennett, który został wybrany najlepszym młodym piłkarzem, natomiast Niall Quinn został osobowością roku dzięki współpracy z fundacją Sir Bobby’ego Robsona.
Uhonorowane zostały również Carlisle United, Darlington oraz Whitley Bay.
Urazy Ryana Taylora i Leona Besta w meczu z Aston Villą ocenił dziś rano sztab medyczny Newcastle.
Noga obrońcy Srok na szczęście nie jest złamana. Po prześwietleniu okazało się, że doszło jedynie do uszkodzenia tkanek miękkich.
Gorzej ma się sprawa z napastnikiem reprezentacji Irlandii, który doznał kontuzji kolana i prawdopodobnie będzie pauzował nawet kilka tygodni. Best przejdzie we wtorek dodatkowe badania włączając w to prześwietlenie nogi.
Obydwaj piłkarze będą ściśle obserwowani przez kilka najbliższych dni.
Nasz trener postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami z telewizją Sky Sports. Poruszył temat meczu z Aston Villą, ocenił debiut nowego zawodnika, a także wypowiedział się o sobotnim meczu z Tottenhamem.
„Nie możemy zapominać o etyce zespołu. Chłopaki spisali się znakomicie zdobywając punkty z Blackburn w środku tygodnia. Dzisiaj po raz kolejny pokazaliśmy bardzo solidną postawę.”
„Perch w pomocy był świetny. Nie mogliśmy skorzystać z Cheicka ani Yohana, mimo to wygrywamy.”
„Nawet jeśli zawodnicy grają dobrze, to wciąż potrzeba świetnych zawodników, ponieważ to oni zmieniają obraz gry. Teraz zrobił to Papiss, a Demba robił to we wcześniejszych spotkaniach. Ten gol w debiucie to był naprawdę fajny dodatek do jego występu”.
„Stanowią bardzo niebezpieczną parę. W zespole mamy bardzo dobrych napastników, ponieważ Shola i Besty spisują się bardzo dobrze. Oprócz tego mamy Lovenkrandsa i Ben Arfę, więc mamy dosyć potężną siłę ognia. Musimy tylko mieć pewność, że wystarczy nam jakości w grze, skupienia oraz kontroli meczu – co udało nam się w drugiej połowie”.
„To była dobra wygrana. Aston Villa przyjechała tu i wyglądała na bardzo ożywioną. Mimo, że strzelili przed samą przerwą to zasługiwali na tą bramkę, a może nawet i prowadzenie.”
„Wiedzieliśmy, że druga połowa musi być lepsza w naszym wykonaniu. Ograniczyliśmy liczbę ich kontr i zaczęliśmy nieco ich przyciskać”.
„Oczywiście zdobyliśmy wspaniałą bramkę. Cisse jest nowym zawodnikiem i chciał dobrze wypaść. To było wspaniałe uderzenie i do tego jego słabszą nogą. Jeśli zamierzasz nosić koszulkę z nr 9 w Newcastle, potrzebujesz dobrego startu i on właśnie taki zaliczył”.
„Papiss Cisse jest w dobrym wieku, aby nosić 9 w tym klubie. Ma doświadczenie z Bundesligi i to było widać od pierwszych chwil”.
„Strzelenie takiej bramki pomoże mu się zadomowić. Po meczu wszyscy gratulowali mu i ściskali mu dłoń. To są miłe momenty, bo to naprawdę fajny chłopak”.
„W swojej karierze miałem szczęście co do napastników. Mimo, że Mike Ashley zezwolił na ten transfer to jednak musiałem być tego pewny, bo jednak wydaje pieniądze kibiców, którzy przychodzą na stadion”.
„Teraz jedziemy na mecz z Tottenhamem. Jeśli zostaniemy pokonani to trudno, ale jedziemy tam z zamiarem zwycięstwa” – zakończył nasz boss.
Archiwum aktualności
Nowosci
Toon Army Poland
04.08: Relacja z turnieju w Skierniewicach
Wspólne kibicowanie
5.02.2012: Newcastle United - Aston Villa
WARSZAWA
Pub "Bradley" - Warszawa
ul. Sienna 39 (niedaleko Złotych Tarasów)
Kontakt: Adi
11.02.2012: Tottenham - Newcastle United
TORUŃ
Klub "Liga Sportclub" - Toruń
ul. Małe Garbary 13
Kontakt: Toony
LUBLIN
Pub "Tifosi" - Lublin
ul. Okopowa 5
Kontakt: Przemekdwa
Sonda zwiazana z Newcastle United
Najlepszym zawodnikiem roku 2011 był
Serwis Newcastle United poleca
Manchester United
eFifa
Manchester United
fc barcelona
Liga Angielska
Porównanie kursów


















